Im bardziej wymyślnie, tym śmieszniej

Coraz częściej spotykam się z przypadkami, w których kiedy słyszę jak na imię swemu dziecku dali jego rodzice zbiera mi się na śmiech. A to najbardziej łagodna reakcja. Często zdarza się również, iż chce mi się płakać, bywam załamany, zmieszany, po prostu nie mogę tego pojąć. O gustach się podobno nie sprzecza, to co może nie podobać się mnie, inni mogą uważać za doskonałość – i na odwrót. Sęk jednak w tym, że jestem zdania, że niektóre imiona tak wyraźnie wryte są w naszych umysłach, tak bezdyskusyjnie się nam z czymś lub kimś jawią, iż wielkim ryzykiem jest nazywanie w ten sposób swych pociech, które dodatkowo noszą nasze nazwisko. Spotkałem się np. z człowiekiem o imieniu Adolf, i na pewno nie był Niemcem. W swoim życiu miałem możliwość ścisnąć dłoń Albinowi, który kompletnie nie posiadał śnieżnobiałej skóry a także Alfonsowi, który bynajmniej zarabiał na życie udzielając się w dzienniku – i nie była to przykrywka. W sferze politycznej Polski często udzielają się także panowie o słodko brzmiących imionach Maria – jest przecież Pan Rokita a także prezydent Komorowski – czy wam też coś tu nie śmierdzi? Jeśli rozchodzi się o damy, moja koleżanka nazywa się Genowefa i nawet nie pytajcie czy ma na nazwisko Pigwa. Jest także Sonia, która kojarzy mi się z malutkim, niegroźnym chomikiem, którego trzyma się w terrarium, no i Żaklina, której imię ledwo przechodzi mi przez usta. Wydaje mi się, że im dłużej i bardziej rodzice głowią się nad imionami dla swoich pociech, tym bardziej dramatyczne są tego efekty.

Add A Comment

© 2012 Sticker24
Designed by Web Hosting Geeks -- Coded by Top WP Themes